Forum Obywatelskiego Rozwoju

2024-04-04
  • W piątek 29 marca klub parlamentarny Lewicy zgłosił poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych, czyli tzw. ustawy antyflipperskiej.
     
  • Projekt przewiduje wprowadzenie podwyższonych stawek podatku od czynności cywilnoprawnych w przypadku sprzedaży mieszkania w krótkim czasie po jego zakupie. Miałoby to zniechęcać do działalności tzw. flipperów, czyli osoby nabywające nieruchomości nie po to, by w nich zamieszkać lub je wynająć, lecz w celu ich szybkiego wyremontowania i odsprzedania z zyskiem.
     
  • Według projektodawców rozwiązanie to ma przeciwdziałać tzw. kryzysowi mieszkaniowemu, chroniąc rynek przed „spekulantami”. W uzasadnieniu do projektu ustawy przedstawiono niewiele danych na poparcie tej tezy, a sama argumentacja budzi poważne wątpliwości.
     
  • Wprowadzenie proponowanych przez posłów Lewicy rozwiązań mogłoby wywołać wiele nowych problemów na polskim rynku mieszkaniowym.

Przedstawiony przez grupę posłów Lewicy 29 marca projekt zawiera propozycje zmian w podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). W przypadku umowy sprzedaży mieszkania nakłada „karną” stawkę podatku w wysokości 10% (zamiast normalnej stawki na poziomie 2%), jeżeli taka umowa zostaje zawarta przed upływem roku od poprzedniego zbycia tego mieszkania. W przypadku zbycia w okresie dwóch i trzech lat stawki miałyby wynosić odpowiednio 6% i 4%. Z samej konstrukcji podatku wynika to, że obowiązek jego zapłacenia spoczywa na nabywcy, a więc na osobie kupującej mieszkanie od flippera, a nie na samym flipperze.

Dodatkowe stawki miałyby obowiązywać też kupujących mieszkania. Jeżeli przed upływem pięciu lat od kupna pierwszej nieruchomości, kupujący zawrze kolejną umowę kupna nieruchomości, będą go obowiązywać dodatkowe stawki podatku: 3% w przypadku trzeciej umowy, 4% w przypadku czwartej oraz 5% w przypadku piątej i kolejnych.

Uzasadnienie ustawy bez uzasadnienia

Uzasadnienie do złożonego przez Lewicę projektu ustawy nie wyjaśnia w zasadzie niczego. Jedyne dane, jakie przedstawiają projektodawcy, dotyczą wzrostu cen ofertowych mieszkań w 2023 roku oraz średniej marży deweloperów. Podano także – bez wskazania źródła – szacunki dotyczące marż flipperów.

Ponadto w uzasadnieniu można przeczytać, że „flipperzy, […] korzystając ze spekulacyjnych metod, niemal wyczyścili rynek nieruchomości w Polsce, szczególnie w dużych miastach”. Teza ta nie jest poparta żadnymi danymi na temat skali flippingu – nie został przedstawiony żaden dowód na to, że rynek nieruchomości w dużych miastach został przez flipperów „wyczyszczony”, ani żadna analiza, jak przekłada się to na ceny mieszkań. Lewica, tocząc medialną i legislacyjną wojnę z tym rzekomo odpowiedzialnym za wzrost cen mieszkań zjawiskiem, nie wykazała żadnej chęci faktycznego zbadania tematu i oszacowania wpływu flipperów na rynek nieruchomości w Polsce.

Projektodawcy stwierdzili także, że taka działalność nie jest w Polsce opodatkowana podatkiem dochodowym, gdyż flipperzy korzystają z ulgi na realizację własnych celów mieszkaniowych, a „urzędy skarbowe nie są w stanie kontrolować transakcji w pożądanej skali”. Znowu nie podano jednak żadnych danych na poparcie takiej tezy. Tymczasem były już opisywane w mediach przypadki, gdy fiskus domagał się zaległego podatku w przypadku sprzedaży kolejnych mieszkań, a rację przyznawał mu Naczelny Sąd Administracyjny, który uznawał, że taka działalność wykonywana w sposób ciągły nosi jak najbardziej znamiona działalności gospodarczej i jest obciążona podatkiem dochodowym.

Lewica nie wykazała więc w żaden sposób, że rozwiązuje realny problem, nie wykazała też, że takie rozwiązanie jest faktycznie konieczne i niezbędne. Uzasadnienie powtarza tylko slogany, którymi od dawna operują politycy Lewicy.

Pełna treść publikacji znajduje się w pliku do pobrania poniżej.

Kontakt do autora:

Gabriel Hawryluk, analityk ekonomiczny FOR
[email protected]