Forum Obywatelskiego Rozwoju

2023-10-06

Dane opublikowane przez Eurostat ujawniają niepokojącą sytuację, w jakiej znalazła się polska gospodarka. Na tle pozostałych gospodarek krajów Unii Europejskiej okazuje się ona bardzo słaba w zakresie wzrostu gospodarczego, a jednocześnie ze szczególnym natężeniem nękana przez inflację.

W drugim kwartale bieżącego roku w porównaniu z analogicznym kwartałem roku ubiegłego polski PKB spadł o 1,3%. Był to wynik nie tylko znacznie ustępujący osiągniętemu w Irlandii, która od wielu kwartałów jest liderem europejskiego wzrostu i której PKB nie przestaje rosnąć (o 2,8%), ale także średniej dla całej UE, która była wprawdzie umiarkowana (0,5%), ale znak dodatni utrzymała. Z kolei w ujęciu kwartał do poprzedzającego kwartału PKB w Polsce obniżył się aż o 3,7% i na tle całej UE był to wynik jednoznacznie najgorszy.

W sierpniu 2023 roku polska inflacja co prawda spadła do poziomu jednocyfrowego, ale tylko nieznacznie (9,5%). I tylko w trzech krajach inflacja była wyższa. W zdecydowanej większości krajów UE inflacja jest od kilku miesięcy jednocyfrowa, a unijna średnia dla sierpnia ukształtowała się na poziomie 5,9%. W będącej liderem w kontrolowaniu inflacji Danii odnotowano wynik 2,3%.

Wśród różnych potencjalnych scenariuszy makroekonomicznych, jakie mogą ukształtować się w rzeczywistości, kombinacja kurczącego się produktu i wysokiej inflacji stanowi scenariusz najgorszy, a właśnie taki materializuje się dzisiaj w Polsce. I nie jest to zjawisko nagłe i zaskakujące, lecz konsekwencja błędów w polityce gospodarczej, jakie popełniono w ostatnich latach.

Błędy w polityce pieniężnej były kolejno popełniane od wiosny 2020 roku:

  • obniżki stopy procentowej w marcu, kwietniu i maju 2020 roku, które sprowadziły ją w pobliże zera (0,1%);
  • spóźnienie o pół roku – do października 2021 – z decyzją o rozpoczęciu cyklu zacieśniania polityki;
  • przerwanie podwyżek we wrześniu 2022 roku na poziomie 6,75% i tym samym pozostawienie stopy realnej w obszarze głęboko ujemnym.

To, że inflacja we wrześniu 2023 (8,2%) okazała się niższa od szczytu z lutego 2023 (18,4%), nie jest efektem polityki prowadzonej przez NBP, lecz konsekwencją uspokojenia się cen żywności i surowców energetycznych na rynku światowym; podobne kilkupunktowe spadki wskaźnika inflacji odnotowało w tym samym okresie wiele krajów. Bez względu na propagandowe banery wywieszane na siedzibie NBP w Warszawie i propagandowe tyrady wygłaszane na konferencjach prasowych przez prezesa A. Glapińskiego porażki w polityce pieniężnej ukryć się nie da, a jej twardy dowód stanowi inflacja bazowa. Wskaźnik ten – obliczony po wyłączeniu cen żywności i energii – przed rokiem, w lipcu 2022 roku, wynosił 9,3%, szczyt osiągnął w marcu 2023 roku na poziomie 12,3%, a w sierpniu 2023 roku wyniósł 10%. Oznacza to, że od wielu kwartałów inflacja bazowa, która jest głównym obszarem, na jaki polityka pieniężna może i powinna oddziaływać, utrwaliła się na poziomie zbliżonym do 10%. Będzie to istotnie utrudniać powrót wskaźnika inflacji CPI do celu (2,5% ± 1 pkt proc.), co staje się jeszcze trudniejsze, ponieważ na fali kampanii wyborczej dokonano już dwóch niczym nieuzasadnionych i przedwczesnych obniżek stopy procentowej. Gdyby w minionych kilku latach polityka pieniężna prowadzona była w sposób zgodny z regułami, a nie pod dyktando oczekiwań partii rządzącej, wskaźnik inflacji CPI mógłby dzisiaj być znacznie bliższy średniego poziomu europejskiego, a więc prawie o połowę niższy.

 

Pełna treść publikacji znajduje się w pliku do pobrania poniżej.


Kontakt do autora:

prof. Dariusz Filar, ekonomista, ekspert zewnętrzny FOR
[email protected]