Forum Obywatelskiego Rozwoju

Artykuł został opublikowany 5 stycznia 2009 roku.

RYNEK PRACY Urzędom pracy w Polsce brakuje konkurencji rynkowej

Wiele państw UE wprowadziło częściowe kontraktowanie usług aktywizacji bezrobotnych w prywatnych agencjach pośrednictwa pracy. Mogą one lepiej aktywizować bezrobotnych o ile mają odpowiedni system motywacyjny dostosowany do konkretnej grupy bezrobotnych.

Badania prowadzone w krajach rozwiniętych dowodzą, że reformy zmniejszające opodatkowanie dochodów z pracy, ułatwiające zakładanie i prowadzenie przedsiębiorstw, zwiększające konkurencję rynkową w gospodarce, obniżające wysokość i dostępność świadczeń dla osób bez pracy w istotny sposób przyczyniają się do trwałego wzrostu liczby pracujących i ograniczenia bezrobocia. Aktywne polityki rynku pracy (np. pośrednictwo pracy, szkolenia zawodowe) mogą wzmocnić pozytywne efekty wspomnianych reform, jednak nie są w stanie ich zastąpić.

W Polsce działa coraz więcej prywatnych agencji pośrednictwa pracy i agencji pracy tymczasowej, jednak aktywizacją zawodową zarejestrowanych bezrobotnych zajmują się przede wszystkim powiatowe urzędy pracy (PUP). Tymczasem, w wielu krajach Europy zachodniej publiczne służy zatrudnienia coraz częściej zlecają aktywizację bezrobotnych firmom prywatnym. Prywatne agencje pośrednictwa dysponują najczęściej większą i lepiej wykwalifikowaną kadrą pośredników i doradców zawodowych niż urzędy pracy. W efekcie mogłyby bardziej efektywnie aktywizować bezrobotnych niż publiczne PUP-y.

Od 2004 roku urzędy pracy mogą zlecać usługi aktywizacyjne innym podmiotom, w tym w szczególności firmom prywatnym. Jak dotąd jednak niechętnie współpracują jednak z prywatnymi agencjami. Gdyby zleciły realizację większości swoich zadań firmom prywatnym, okazałoby się, że mają duże przerosty kadrowe i muszą zmniejszyć zatrudnienie. Konfrontacja z prywatnymi firmami zapewne pokazałaby, że ich efektywność w aktywizowaniu bezrobotnych jest niższa niż w profesjonalnych agencjach pośrednictwa pracy.

Pod koniec czerwca ubiegłego roku rząd przedstawił projekt nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, który przewiduje większe niż dotychczas zachęty finansowe do realizacji usług aktywizacyjnych dla firm prywatnych. Inicjatywa zlecania tych działań podmiotom prywatnym wciąż pozostanie jednak domeną powiatowych urzędów pracy.

Prywatne agencje pośrednictwa pracy będą mogły prowadzić specjalne programy aktywizujące dla osób potrzebujących specyficznej pomocy – np. osób długotrwale bezrobotnych. Na ten cel będzie można wydać nie więcej niż 10 proc. środków z Funduszu Pracy przeznaczonych na aktywizację zawodową w danym powiecie.

Agencje pracy tymczasowej będą mogły otrzymać nawet 4 tys. zł. za każdego bezrobotnego znajdującego się w szczególnie trudnej sytuacji, jeżeli znajdą mu pracę, a on pozostanie zatrudniony przez okres co najmniej roku. Według szacunków Ministerstwa Pracy, w 2006 roku przeciętny koszt aktywizacji jednego bezrobotnego przez urząd pracy wynosił niecałe 3,5 tys. zł, a w 2007 roku zwiększył się do 5 tys. zł.

Po trzecie firmy prywatne będą mogły współpracować z urzędami pracy w realizacji tzw. programów pilotażowych, które mają być podejmowane w celu badania efektywności nowych metod, narzędzi i sposobów pomocy osobom poszukującym pracy lub pracodawcom.

Doświadczenie wielu krajów rozwiniętych pokazuje, że zwiększenie konkurencji pomiędzy podmiotami aktywizującymi bezrobotnych, także bezrobotnych długookresowo, podnosi efektywność tych usług i obniża przeciętne koszty ich aktywizacji zawodowej.

W Australii od 1998 roku wszystkie usługi aktywizacji zawodowej bezrobotnych są realizowane przez prywatne agencje pośrednictwa pracy. Krajowy urząd pracy zajmuje się wyłącznie wypłatą zasiłków i wstępną oceną szans bezrobotnych na podjęcie zatrudnienia, a następnie kieruje ich do prywatnych agencji pośrednictwa pracy. W zależności od indywidualnych potrzeb, agencje oferują pośrednictwo pracy lub dodatkowo odpowiednie szkolenia zawodowe. Ich wynagrodzenie zależy od trudności w znalezieniu pracy dla bezrobotnego, który został do niej skierowany. Im mniejsze szanse na znalezienie pracy, tym większe wynagrodzenie dla agencji. Bezrobotni skierowani do prywatnego pośrednika opracowują indywidualny plan swojej aktywizacji zawodowej i zobowiązują się go realizować. Od tego zależy ich prawo do zasiłku.

Holandia sprywatyzowała usługi aktywizacji zawodowej dla bezrobotnych w 2002 roku. Ocena predyspozycji i szans bezrobotnych na znalezienie pracy jest tam w większym stopniu domeną krajowego urzędu pracy. Bezrobotni którzy mają największe szanse na podjęcie zatrudnienia w okresie 6 miesięcy, kontaktują się wyłącznie z tym urzędem, gdzie mają dostęp do wszystkich wolnych ofert pracy. Pozostali bezrobotni, gdy mają prawo do zasiłku, są kierowani do instytucji odpowiedzialnej za zarządzanie systemem zasiłków dla bezrobotnych. Jeżeli natomiast nie mają prawa do tych świadczeń, trafiają do władz samorządowych. W obu przypadkach, są kierowani do instytucji, które nabywają usługi aktywizacji zawodowej od prywatnych agencji. Wynagrodzenie tych firm zależy od ich skuteczności w doprowadzaniu bezrobotnych do zatrudnienia.

Tego typu programy zainicjowano także w Wlk. Brytanii, w Niemczech i Danii. Dotychczasowe badania nie pozwalają na jednoznaczną ocenę efektywności usług oferowanych przez firmy prywatne. Prowadzone analizy pokazują jednak, że kluczowym warunkiem zwiększenia efektywności tych usług jest właściwe ukształtowanie współpracy z prywatnymi agencjami. Mogą one lepiej aktywizować bezrobotnych o ile mają odpowiedni system motywacyjny dostosowany do konkretnej grupy bezrobotnych.