Forum Obywatelskiego Rozwoju

Fidel Castro oznajmił, że rezygnuje z funkcji przewodniczącego Rady Państwa (kubańskiego odpowiednika prezydenta) oraz podkreślił, że nie będzie ubiegał się o sprawowanie władzy przez kolejne kadencje. W połowie 2006 roku schorowany kubański dyktator przekazał formalną władzę swojemu młodszemu bratu, Raulowi Castro. Po rezygnacji Fidela ze stanowiska, spodziewane jest zastąpienie go przez jego brata.
Co ta zmiana może oznaczać dla przyszłości Kuby? Być może, gdy najważniejszą osobą w państwie zostanie Raul Castro, możliwe będzie przeprowadzenie stopniowych reform prowadzących do liberalizacji ustroju państwa. Według komentatorów jest on zwolennikiem prowadzenia mniej restrykcyjnej polityki. To on przekonał Fidela Castro, aby zalegalizować obrót dolarowy i utworzyć legalny, prywatny rynek artykułów żywnościowych.
Zdaniem wielu kubańskich opozycjonistów oraz osób śledzących wydarzenia na Kubie gospodarka stoi na skraju załamania i prędzej czy później muszą nadejść zmiany. Hiszpański minister ds. Ameryki Łacińskiej T. Jimenez liczy na to, że rezygnacja Fidela wzmocni pozycję Raula i umożliwi reformy. „Wierzę, że zmiany po Fidelu Castro powinny rozpocząć okres transformacji demokratycznej” – zaznacza też prezydent USA George W. Bush.
W rozmowie z M. Stasińskim (Gazeta Wyborcza) zasłużony kubański dysydent Hector Palacios mówi: „Brat Fidela Raul przebąkuje, że ziemia należy się tym, którzy na niej pracują, że może część pensji trzeba wypłacać w dewizach”. Natomiast były prezydent Lech Wałęsa w rozmowie dla Radia TOK FM przyznaje, że wobec wszystkich urzędów, jakie sprawuje Fidel, jego rezygnacja stanowi małą zmianę, ale – jak zaznacza – „jak na Kubę to jest coś” i radzi Kubańczykom bardziej angażować się w sytuację kraju.
Sam Raul Castro w przemówieniu z lipca 2007 roku wypowiedział takie słowa: „Aby pensje wzrosły, musi wpierw wzrosnąć produkcja w kraju. Stanie się tak jedynie wówczas, kiedy uda się wprowadzić zmiany strukturalne i w myśleniu”.
Komentatorzy zaznaczają jednak, że Fidel Castro nie zrezygnował z funkcji przewodniczącego Komunistycznej Partii Kuby. 24 lutego po raz pierwszy zbierze się parlament Kuby, wybrany 20 stycznia w „demokratycznych” wyborach (wszystkie 614 osób, wystawionych do kandydowania przez Komunistyczną Partię Kuby, znajdzie swoje miejsce w parlamencie). Wtedy zostanie podjęta decyzja o przyszłości władzy i Fidela Castro.
Czytaj więcej:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4941049.html
Portal Solidarni z Kubą: http://www.solidarnizkuba.pl/