Forum Obywatelskiego Rozwoju

2007-10-08

Andrzej Rzońca: „Paraliżujący deficyt”


Streszczenie: Andrzej Rzońca (październik 2007)

Paraliżujący deficyt

Deficyt na wiele sposobów szkodzi długofalowemu rozwojowi:

  • Oznacza on wyższe podatki w przyszłości, bo skutkuje wzrostem długu publicznego, a nawet jeśli państwo nie spłaca długu, to musi od niego płacić odsetki.
  • Podatków nie da się jednak podnosić bez końca. Dlatego deficyt oznacza również niższe przyszłe wydatki publiczne. Cięcia w pierwszym rzędzie dotykają zazwyczaj wydatków inwestycyjnych (drogi nie protestują przeciwko nie łatanym dziurom).
  • Deficyt prowadzi do pogorszenia się proporcji między wydatkami potencjalnie sprzyjającymi rozwojowi a wydatkami, które mu szkodzą, także dlatego, że pozwala ukryć koszty, jakie rodzą te ostatnie. Dzięki deficytowi politycy mogą mówić o korzyściach płynących z wydatków, a nie wspominać o podatkach, które w końcu trzeba będzie podnieść, aby za owe wydatki zapłacić.
  • Deficyt powiększa nierówności w dochodach między bogatymi a biednymi. Odsetki od długu publicznego, którego jest źródłem, trafiają wyłącznie do bogatych (tylko oni mają wystarczająco dużo pieniędzy, aby móc udzielać pożyczek rządowi), a podatki na pokrycie tych odsetek obciążają wszystkich. Ponadto, duży deficyt może doprowadzić do katastrofy pieniądza, która najmocniej uderza w najbiedniejszych. Duże nierówności w dochodach ułatwiają z kolei rządzącym nakładanie wysokich podatków od dochodu, które niszczą bodźce do pracy, podnoszenia kwalifikacji, oszczędzania i do innowacji.
  • Deficyt ogranicza inwestycje przedsiębiorstw, gdyż pochłania część prywatnych oszczędności, które mogłyby je sfinansować, oraz zwiększa niepewność co do wysokości przyszłych podatków i stabilności gospodarki, a niepewność nie sprzyja inwestowaniu.
  • Deficyt wywołuje wahania kursu walutowego. Z jednej strony, podbite przez deficyt stopy procentowe przyciągają zagraniczny kapitał portfelowy, co umacnia kurs waluty krajowej. Z drugiej strony, kapitał taki jest płochliwy i każda kolejna zła wiadomość o gospodarce może wywołać jego nagły odpływ, a w rezultacie – głębokie osłabienie kursu. Duże wahania kursu utrudniają wymianę międzynarodową i skłaniają przedsiębiorców do podejmowania działalności w sektorach nie wystawionych na zagraniczną konkurencję. Ograniczone relacje z zagranicą skutkują zaś wolniejszą dyfuzją wiedzy, jak taniej i pełniej zaspokajać potrzeby konsumentów.
  • Chroniczny deficyt i jego rezultat – wysoki dług publiczny – mogą doprowadzić do kryzysu. Jeżeli dług osiąga poziom, przy którym wszyscy odmawiają dalszego kredytowania rządu, wtedy państwo traci zdolność do wypełniania przyjętych na siebie zadań: tnie na oślep swoje wydatki i drastycznie podnosi podatki.
  • Ten negatywny wpływ deficytu na długofalowy rozwój skłaniał w przeszłości państwa do utrzymywania równowagi między dochodami a wydatkami. Wydawały one więcej niż ściągały podatków generalnie tylko w nadzwyczajnych okolicznościach – w okresach wojen, nieurodzaju lub epidemii. Od czasu wielkiego kryzysu z lat 30-tych XX wieku, deficyt zaczął być traktowany jako recepta na recesje i podtrzymanie wzrostu gospodarczego.
  • Deficyt może rzeczywiście skrócić recesję, jeżeli jej źródłem jest niedostateczny popyt. Wykorzystywanie go do skracania recesji jest jednak obarczone ryzykiem. Trudno bowiem jednoznacznie określić, czy spowolnienie wzrostu gospodarki jest przejściowe, czy trwałe, a trwałemu spowolnieniu deficyt nie jest w stanie zaradzić; może jedynie go pogłębić. Ponadto, ze względu chociażby na przepisy prawa deficytu nie da się zwiększyć z dnia na dzień. Łatwo może się więc zdarzyć, że państwo zwiększy łączny popyt za pośrednictwem deficytu, gdy gospodarka już tego nie będzie potrzebowała. Wreszcie, łatwo zwiększa się deficyt, natomiast znacznie trudniej – ogranicza. Jeżeli państwo nie zredukuje deficytu w okresie ożywienia, to, po pierwsze, w dłuższym horyzoncie będzie się wolniej rozwijać. Po drugie, stanie się ono mniej odporne na recesje. Obawy ludzi przed kryzysem finansów publicznych będą ich powstrzymywały przed wydatkami; ewentualne zwiększenie deficytu w reakcji na recesję mogłoby te obawy jedynie pogłębić. W takich warunkach ograniczenie deficytu może doprowadzić do niemal natychmiastowego przyspieszenia wzrostu gospodarki, bo przywraca u ludzi wiarę w pomyślność własnego kraju. Redukcja deficytu może zwiększyć tempo wzrostu gospodarki już w krótkim okresie głównie wtedy, gdy dokonuje się jej przez cięcia w wydatkach publicznych, w tym w szczególności w takich, które nasilają presję na wzrost wynagrodzeń w gospodarce. Dyscyplina płac zwiększa bowiem zdolność i skłonność przedsiębiorstw do inwestowania oraz podnosi ich konkurencyjność na rynkach międzynarodowych. Ta recepta na niemal natychmiastowe przyspieszenie tempa wzrostu gospodarki sprawdziła się w Irlandii, a także w wielu krajach naszego regionu. Mogłaby również zdać egzamin w naszym kraju, gdyby zamiast dyskutować o reformie finansów publicznych wreszcie ją wprowadzono.