"Skutecznie promujemy wolność"

EN

Już tyle osób: 362 obaliło ten mit razem z FOR !!!
Przekonały Cię argumenty FOR? Uznajesz ten mit za obalony?
TAK
NIE
2007-10-10

Ze wzrostu gospodarczego korzystają tylko bogaci

Tymczasem:

  • jak wykazują badania empiryczne, w dłuższym okresie istnieje stabilność podziału łącznego dochodu wypracowanego w gospodarce między właścicieli kapitału oraz pracowników, czyli dochody osób biednych jak i bogatych osób rosną w podobnym tempie
  • w krótkim okresie występuje jednak nierówność w podziale dochodu - na początku szybkiemu rozwojowi towarzyszy zwiększenie nierówności, bo tylko niewielka część społeczeństwa inwestuje w nowoczesne sektory i znajduje w nich zatrudnienie. Z czasem, gdy rośnie znaczenie tych sektorów w gospodarce, nierówności zaczynają maleć
  • niemożliwe jest wystąpienie sytuacji, w której dochody bogatych rosły trwale szybciej niż biednych, a wtedy udział tych pierwszych w łącznym dochodzie wypracowanym w gospodarce wzrósłby do 100 proc., a udział tych drugich – spadłby do zera,.
  • istnienie nierówności dochodowych jest zjawiskiem pożądanym i pozytywnym w gospodarce – otrzymywanie wyższego niż inni wynagrodzenia za swój wkład pracy jest bodźcem do większego wysiłku i wytężonej pracy; sprzyja to szybkiemu wzrostowi gospodarczemu

A zatem:

  • długookresowo wszyscy uczestniczą jednakowo w podziale dochodu
  • istnienie nierówności dochodowych jest zjawiskiem normalnym, a nawet pożądanym, w gospodarce,
  • znaczne różnice w dochodach zmniejszają się wraz z rozwojem gospodarczym,
  • wzrost gospodarczy i wyższe wynagrodzenie za włożony wysiłek umożliwiają przejście do grupy o wyższych dochodach

Czy wiesz, że…

  • nierówności dochodowe w Polsce nie są największe w świecie – ich poziom jest podobny do krajów „starej” Unii
  • w dłuższym okresie wzrost dochodów jest zbliżony dla wszystkich gospodarstw domowych
  • istnienie nierówności w wynagradzaniu sprzyja zwiększaniu nakładów pracy, a co za tym idzie wzrostowi gospodarczemu.

Chcesz się dowiedzieć więcej? Przeczytaj esej poświęcony tematowi, że wzrost gospodarczy służy rzekomo tylko bogatym

Komentarze:
Jest jedno ale. Wzrost dochodu kapitału powiedzmy z 100 000 zł o 10 % daje 10 000 dodatkowego dochodu. Wzrost wynagrodzenia pracy z 2 000 zł o 10 % daje 200 zł. Wg miar względnych przedstawiona przez autor teoria napawa optymizmem, w rzeczywistości jest conajmniej przygnębiająca. Dodatkowo zbyt duża rozpiętość wynagrodzeń prowadzi do nierównomiernego wykorzystania potencjału społecznego, ale to całkowicie inna i dłuższa historia. O tym napiszę następnym razem.
Wykształciuch, 2007-10-10 14:54:56, wysłano z adresu IP: 91.146.240.8
'niemożliwe jest wystąpienie sytuacji, w której dochody bogatych rosły trwale szybciej niż biednych, a wtedy udział tych pierwszych w łącznym dochodzie wypracowanym w gospodarce wzrósłby do 100 proc., a udział tych drugich – spadłby do zera,.' - dosyc trudne zdanie :) sprawilo mi problem :>
abuzabe, 2007-10-10 16:24:33, wysłano z adresu IP: 80.54.171.137
Prawda chyba stara jak Świat.. dlatego wkurza mnie kiedy próbuje się ludziom wmowić, że bogaci to zło, którego trzeba się pozbyć.
Barga, 2007-10-10 18:00:23, wysłano z adresu IP: 217.153.224.40
but in the long run we are all dead... to taki znany ekonomista kiedys odpowiedzial na wywody innego znanego ekonomisty nt. dlugookresowosci...
ms100, 2007-10-10 19:16:48, wysłano z adresu IP: 81.39.182.191
weźcie Państwo pod uwagę, że przedstawiciele grupy "niższe dochody" mogą opisywanego wyrównania udziałów we wzroście zwyczajnie nie doczekać (marnie zarabiają, więc marnie się odżywiają; opiekę lekarską uzyskują na etapie terminalnym, gdy lekarz tylko łagodzi dolegliwości choroby, a nie w chwili gdy interwencja mogłaby przynieść wyzdrowienie etc etc.
Mi, 2007-10-11 04:17:24, wysłano z adresu IP: 83.5.255.105
Ludzie którzy poświęcili 5 lat, żeby zdobyć wyższe wykształcenie powinni zarabiać więcej od tych którzy przez całe życie lecieli sobie w kulki. Im większe rozwarstwienie w dochodach tym większa zachęta dla rozwoju jednostek i innowacyjności, a w efekcie korzyści dla państwa i społeczeństwa. Po co zdobywać wyższe wykształcenie jeśli zarabiałoby się tyle samo co jakiś robotnik bez szkoły?
Fremen, 2007-10-12 18:48:25, wysłano z adresu IP: 83.168.97.29
Płaca minimalna i jej podniesienie spowoduje jedynie zwiększenie kosztów pracy dla pracodawców. I nic poza tym. Nie zawsze pracodawcy wpisują te 824 PLN na umowach o pracę bo tyle płacą pracownikom. Wpisują tyle, bo dzięki temu mają - niższy ZUS do opłacenia i inne koszty. Przy 824 PLN pensji koszt miesięczny pracownika to 1355 PLN (patrz podatki.pl/kalkulatory). Kwota netto, jaką dostaje na rękę pracownik to "zaledwie" ok 61% kosztów pracodawcy. Wzrost wynagrodzenia o 100 PLN netto to wzrost kosztów pracodawcy o 179 PLN. Pracodawcy często wypłacą wyższe wynagrodzenia - premie, nagrody - po to by nie było tych kosztów. Ps. Szanowni autorzy - proponuję jeszcze przytoczyć dane dotyczące Polski.
Roy, 2007-10-14 02:06:28, wysłano z adresu IP: 82.210.184.186
Aby tak było - aby ze wzrostu gospodarczego korzystała tylko pewna grupa społeczna czy dochodowa, potrzeba aby udział pozostałych grup w rosnącym PKB stale się obniżał, tak aby ich dochody pozostawały na niezmienionym poziomie. Może i bywa to możliwe przez jakiś czas - Uganda za Amina, Rumunia za Ceasusescu, może Kuba, ale b. rzadko i na dłuższą metę nie do utrzymania. Nieliczne są tego swiadectwa i w bardzo szczególnych warunkach. W większosci gospodarek świata, tak jednak nie jest. A zatem ze wzrostu ...korzystają nie tylko bogaci
Ujgur, 2007-10-15 15:58:44, wysłano z adresu IP: 83.24.20.208
[weźcie Państwo pod uwagę, że przedstawiciele grupy "niższe dochody" mogą opisywanego wyrównania udziałów we wzroście zwyczajnie nie doczekać (marnie zarabiają, więc marnie się odżywiają; opiekę lekarską uzyskują na etapie terminalnym, gdy lekarz tylko łagodzi dolegliwości choroby, a nie w chwili gdy interwencja mogłaby przynieść wyzdrowienie etc etc.] Oczywiście należy zwalczać problemy o których piszesz, ale w przypadku braku wzrostu gospodarczego NA PEWNO nie doczekają żadnych korzyści
majkelx, 2007-10-15 17:22:48, wysłano z adresu IP: 87.105.179.198
Bzdura, ze wzrostu gospodarczego korzystacją wszyscy!!!
Michał P.- agent genetyczny, 2007-10-19 20:27:44, wysłano z adresu IP: 212.2.99.90
W dłuższym okresie wszyscy będziemy martwi. Odwoływanie się do "dłuższego okresu" to prawie jak obietnice swietlanej przyszłosci w komunizmie. Ludzi interesuje (i zlosci), dlaczego np. z obecnego okresu szybkiego wzrostu korzystają mniej niz inni. I pytanie: 18 lat transformacji to okres krotki czy dlugi?
Domicela, 2008-01-16 00:49:21, wysłano z adresu IP: 62.121.87.42
Niestety, nie przekonał mine ten artykuł że jest inaczej czyli uważam, że ze wzrostu korzystają tylko bogaci. Bogaci korzystają - to oczywiste, pracownicy no powiedzmy też, ale weźmy przykład mojej babci. Jest na emeryturze (nie wiem ile dostaje emerytury - załóżmy 1000zł). Żyję na Opolszczyźnie - regionie gdzie od lat bardzo dużo osób wyjeżdza do pracy za granicę (większość ma niemieckie paszporty) licząc do całej populacji regionu w wieku produkcyjnym to wyjeżdza ok 22-25%. Potencjalnie można więc powiedzieć że są bogatymi ludźmi. Przyjeżdżają na weekend, szybko robią zakupy (by jak najdłużej być z rodziną) nie patrzą na ceny - są przyzwyczajeni do cen z Niemiec, Holandii - i kupują generalnie drożej. To powoduje że ceny są generalnie wyższe niż w innych regionach (żywność, paliwa, usługi budowlane). Moja babcia nie jest bogata, płaci cenę za nadmiar gotówki (wynikający ze wzrostu gospodarczego gospodarstw domowych na Opolszczyźnie)
bj, 2008-01-30 10:22:54, wysłano z adresu IP: 217.197.73.253
pomijając ten oczywisty mit,że na wzroście korzystają głównie bogaci ( bo jednak korzystają wszyscy ), brakuje mi w tych wszystkich dywagacjach ważnej uwagi ,że należy edukowac społeczeństwo poprzez zwykłe "dodawanie otuchy", czyli nowoczesnie rozwijanie kreatywności. Dyskusja kręci się wokół jak dzielić, komu dać, komu podwyższyć podatki, tymczasem to my sami możemy kreować siebie i zarabiać więcej nie poprzez podział, ale poprzez tworzenie. Obalmy mit, że wszyscy mamy takie same żołądki i nam się należy. Uczmy młodzież,że im więcej zależy od nas, tym mniej od Państwa (urzędników), którzy tak naprawdę jedynie administrują. I patrząc od tej strony widzimy,że nawet babcia emerytka może zarabiać doglądając dzieci bogatych sąsiadów i nie koncentruje się na żądaniach "daj, bo mi się nalezy", a pełniąc ważną rolę w lokalnym życiu.
maria, 2008-02-09 14:37:58, wysłano z adresu IP: 83.31.212.115
Może nasze babcie nie zdążą skorzystać ze wzrostu gospodarczego, ale nasze dzieci tak. Dlatego powinniśmy popierać wszelkie dążenia i reformy prowadzące w dłuższej perspektywie do poprawienia warunków życia (jakkolwiek ogólnikowo by to nie brzmiało). Nie ma cudownych środków, które sprawią, że wszystkim będzie dobrze tu i teraz.
momu, 2008-10-04 15:34:00, wysłano z adresu IP: 217.172.243.200
rozumiem, że potencjalni pracodawcy będą tworzyć "masowo" dodatkowe etaty, gdy minimalna pensje będą niższa. W praktyce "oszczędności" polegają na zatrudnianiu na umowach zleceniu i o dzieło, pracy na pół etatu, gdy zadaniami do wykonania można obdzielić dwie osoby itp. marnie opłacany robotnik (najczęściej fizyczny), nie ma szans na stworzenie godziwych warunków życia swojej rodzinie, nie pracując ponad siły
zatrudniona w prywatnym sektorze , 2008-12-13 23:44:36, wysłano z adresu IP: 83.143.102.134
Uważam, że mit został obalony. Zgadzam się, że ze wzrostu gospodarczego korzystają wszyscy. Jestem zdania, że bez względu na sytuację gospodarczą każdy jest panem swojego losu. Jeśli nie chce należeć do "grupy o niskich dochodach" powinien wziąć sprawy w swoje ręce, czyli starać się zdobywać wykształcenie, umiejętności i doświadczenie zawodowe, aby móc trafić do "grupy o wysokich dochodach".
Selena, 2008-12-16 12:06:37, wysłano z adresu IP: 88.199.251.73
Niestety, lecz to prawda, że z wzrostu gospodarczego wyłącznie korzystają bogaci. Przede wszystkim wydaje się, że zbyt wielu myli pojęcie "wzrost gospodarczy" a z stanem jak żyje społeczeństwo. Otóż co znaczy, że biedny korzysta z z wzrostu gospodarczego? Zadziwia mnie fakt, że wszyscy uznają, iż "closhardowi" żyje się lepiej w Francji niż np. na Filipinach czy Indiach. Bzdura! Czy jak na świecie nie było telewizorów to ludzie byli debilni i ubodzy? A jak nas będą spostrzegać ludzie za 100 lat? Dla nich też będziemy "idiotami muzealnymi"? Otóż nie. Pytanie wyraźnie brzmi: kto korzysta z wzrostu gospodarczego - jednakowo bogaci i biedni? Na temat należy spojrzeć z kilku punktów. Pierwsza rzecz to podział dochodu jaki powstaje wyniku wzrostu gospodarczego. Znam kraje, gdzie jest on wysoki a społeczeństwo mieszka w "jaskiniach". Był ktoś w Indiach? A może w Tajwanie? Otóż wzrost gsopodarczy bogaci bogatych a biednym zamienia "tenisówki" na inne "tenisówki" z tą różnicą, że dodano do tego obuwia słowo markowe typu "N..." czy Ad...s". Po prostu ludziom żyje się inaczej. Wcale to nie oznacza, że są bogatsi. Temat rzeka, tych materii jest całkiem spora ilość, lecz zwrócę na jeden element. Czy chcemy czy nie żyjemy z dnia na dzień inaczej. A wcale to nie oznacza, że jesteśmy bogatsi. Wyższa płaca to wyższe podatki - a to ustalają właśnie bogaci. Jakiekolwiek wahanie na rynku - bardzo silnie odczuwa to całe społeczeństwo - a bogaty? Śmieje się w kułak i wymądrza się w mediach jak to jutro będzie lepiej. Wzrost gospodarczy zmienia sposób życia, lecz wcale nie bogaci biednych. Bogaty wraz z wzrostem kupuje trzy nowe limuzyny, z czego jedna jest do szpanu, druga dla żony ( która ma już dwa ) a trzecia jest dla gosposi na zakupy. A tzw. przeciętny? Owszem kupuje jedno auto. W jakim celu? Aby dojeżdżać do pracy i do wszystkiego czyli jak za komuny - droga Syrenka. Czy przez to jest bogatszy? Absolutnie. Może jest jeszcze bardziej leniwy....
Peter Lomax, 2009-01-24 15:34:49, wysłano z adresu IP: 95.41.173.79
Wyślij

Wspierają nas