"Skutecznie promujemy wolność"

EN

2008-03-03

Ile kosztują nas wcześniejsze emerytury?

Ile kosztują nas wcześniejsze emerytury?
Raport o tym, ile kosztują nas wcześniejsze emerytury?
Komentarze:
Strona kiepsko działa. Da się coś poprawić? Dzięki
mw, 2008-03-13 21:56:36, wysłano z adresu IP: 87.206.204.10
Z przykrością stwierdzam, iz raport FOR nie odbiega od innych wypowiedzi na ten temat.Autorzy koncentruja się na powtarzaniu znanych powszechnie argumentów i ich największą troske powodują b i e ż ą c e obowiązki budżetu państwa. Sprowadzając rzecz całą ad absurdum.... najlepiej byłoby,gdyby wiek emerytalny był w praktyce nieosiagalny. Wtedy budżetnie miałby żadnych kłoptów poza tymi wynikającymi z radosnej twórczości kolejnych reformatorów systemu emerytalnego. Wszak nizależnie od przyszłych zobowiązań budżetowych imperium ZUS rozwija się wspaniale, przybywa urzędników i pałacowych siedzib.Ale to oczywiście są drobiazgi. W wypowiedziach na temat naszego systemu emerytlnego trudno znależć informacje dotyczące stażu pracy w Polsce i w innych krajach. Może dlatego chcemy przechodzić na wcześniejsze emerytury, bo dłuzej od innych pracujemy? dotyczy to zwłaszcza starszych roczniklów.Krótszy okres kształcenia , to wcześniejsze rozpoczynanie aktywności zawodowej, a tak przecież było do niedawana. Powszechne dziś pytanie ile nas kosztują wcześniejsze emerytury jest chybione,może warto je odwrócić? Na jakie straty naraża każdego potencjalnego emeryta sposób funkcjonowania ZUS, ale także firm obsługujących tzw. II filar.I w jednym i drugim przypadku przychody są niezależne od ich efektywności ekonomicznej i zawsze ,aby pokryć koszty ich utrzymania - taka współczesna odmina tezy o tym, że rząd się zawsze wyżywi. Przecież autorzy reformy emerytalnej na starcie "okradli" bogatych uznając, że wskaźnik przeliczania tzw.kwoty bazowej nie może byc wyższy niż 250% - reszta zniknęła w budżetowym niebycie. Nikt nie protestował, bo zbierano tym ktorzy "dorobili" się w PRL, więc zapewne nielegalnie. Dziś przyszła pora na pozostałe niedobitki - sieroty po PRL. Czym się różni odbieranie uprawnień nabytych z tytułu pracy na określonych warunkach ,również emerytalnych,od odbierania własności? Więc może już wqrto myśleć o swoistej "reprywatyzacji" uprawnień emerytalnych? Ale czy tak czy siak to już p[rzeszłość.Teraxniejszośc i ,przyszłośc to nowy wg zgromadzonego kapitału sposób obliczania emerytury. Niestety i tu, w sensie zasadniczym, nic się nie zmieniło. Kolejni szefowie ZUS nie muszą się martwić. Wbrew kasandrycznym przepowiedniom będą mieli święty spokój i ciepłe psady.Wszak emeryt nowego typu, zreformowany dostanie emeryturę której wyskośc będzie wynikała z prostego podzielenia zgromadzonego kapitału przez dalszą długośc życia. Masz na koncie 300 tys, pożyjesz przewidywane 200 miesięcy, więc emerytura należy sie w wysokości 1500 zł/miesięcznie. Proste?! A co z odsetkami? Przecież już dziś średnio oprocentowana lokata zapewnia dochód wyższy niż przyszła emerytura! Więc , co się stanie ze zgromadzonym przez nas kapitałem? Czyją zasili kieszeń? albo czyj uratuje stołek? Bo oczywiście jeszcze długo nie znajdzie się odważny, który także grupomn najbardziej przebojowym powie ,że należy im się tyle ile wynika ze stanu ich konta, anie z siły przebicia. Genralnie.Uważam całą tę zadymę emerytalną za przejaw bezsilności intelektualnej fachowców, ciągle tych samych, od emerytur.Własna nieudolnośc pokrywają syraszeniem nas wszystkich wszelkimi możliwymi nieszczęściami, zapominając, że u podstaw tego strachu leżą przez nich przygotowane reformy.
Leszek, 2008-03-15 12:37:40, wysłano z adresu IP: 213.158.196.98
Artykuł o skutkach przejść na wcześniejsze emerytury jest jak najbardziej na czasie. Tylko co za dziwne rekomendacje, w szczególności dotyczace usunięcia art.39 z Kodeksu Pracy. Zamiast wzrostu zatrudnienia osób po 50-tce byłby efekt odwrotny - zwalnianie ludzi z pracy przed normalną emeryturą. Chyba po to aby dalej wzrastał poziom bezrobocia. I tak są problemy z zatrudnieniem osób po 40tce nie mówiąc o ludziach po 50tce. Teraz i tak się zmieniło w wyniku emigracji młodych. Już tak pracodawcy nie traktują pracowników i dobrze. Jeszcze kilka lat temu, trzeba było mieć conajwyzej 30 lat, studia wyzsze, minimum 10 lat doświadczenia w tym conajmniej 5 lat na stanowiskach kierowniczych. Starzy czyli ludzie po 40tce jesli stracili pracę mogli długo szukać ofert.
miabra, 2008-03-15 23:13:34, wysłano z adresu IP: 83.11.85.6
Wcześniejsze emerytury, późniejsze emerytury i udział w wyborach są warte uwagi dopiero wtedy gdy zajmiemy się najpierw gospodarką. Już drugi dzień złoty wzmocnił się tak drastycznie, że euro kosztuje poniżej 3,5 zł. To przecież dramat dla eksportu! Nie można mieć nic przeciwko importowi ale jak ma funkcjonować eksport? Np. polska firma produkująca na eksport zatrudniająca ok. 600 ludzi, od roku wymiany pieniędzy w 1995 roku (zatrudniała wtedy ok. 1000) za tonę towaru dostaje tyle samo pieniędzy zachodnich co dziś, bo kto da więcej w warunkach międzynarodowej konkurencji. Od tego czasu jej przychody przeliczone na złotówki spadły o ok. 20%, a ceny wpływające na koszty wzrosły o ok. 100%. Zwiększono wydajność (redukcja zatrudnienia), wprowadzono oszczędności na kosztach i poprawiono jakość. I dalej pętla się zaciska. Rok 2007 był rokiem strat przy dużej produkcji. Firma więcej już kosztów nie może zdusić. Dlaczego nikt się tym nie przejmuje? Przecież każdy temat publiczny i ekonomiczny jest sprawa wtórną w stosunku do rozwoju gospodarki. Czy Pan Prof. Balcerowicz dostrzega ten problem? Czy FOR dostrzega? Zapewne niska wartość euro jest korzystna dla spłaty naszego długu. Ale czym powinniśmy na spłatę długu i na import zarabiać? Produkcją sprzedaną czy emigrantami?
Maria R., 2008-04-03 11:45:05, wysłano z adresu IP: 83.4.77.22
Dobry artykuł mający na celu skłócenie spoleczeństwa. Gratuluję pomysłowości
antyglobalista, 2008-04-16 00:25:00, wysłano z adresu IP: 213.227.70.203
Sz. Państwo, jeśli RP ma wypłacać emerytury, to chyba nie z powodu szantażu stoczniowców, górników i SB-ków (też mają chronione przez Trybunał prawa nabyte). UJAWNIJMY KOSZTY PRACY !!! Może węgiel powinien więcej kosztować. Bo górnik krócej płaci składkę. Może nauczanie dzieci też powinno być droższe. Powód: nie tylko jak dla górników, nauczyciele wg karty nauczyciela rocznie pracują mniej niż 30% ustawowych 40 godzin tygodniowo. A SB-kom zabierzmy dla zasady.
Piotr Krym, 2008-06-21 03:05:15, wysłano z adresu IP: 81.219.126.158
Wyślij

Wspierają nas